Home relacja Jordania – informacje praktyczne. Wizy, noclegi, pieniądze, ceny i wszystko inne!
Jordania – informacje praktyczne. Wizy, noclegi, pieniądze, ceny i wszystko inne!

Jordania – informacje praktyczne. Wizy, noclegi, pieniądze, ceny i wszystko inne!

Przydatne informacje!

Do Jordanii polecieliśmy pierwszym lotem z Polski – z Krakowa 29 października. Nie było inauguracyjnego tortu, było za to opóźnienie wylotu :) Zawsze to coś…

LOTY

Nauczeni zmianami, które zaszły w Gruzji – do Jordanii postanowiliśmy polecieć jak najwcześniej. No i wybraliśmy lot inauguracyjny Ryanair z Krakowa, a do tego powrót tydzień później:

29.10.2018 Kraków – Amman 06:15 – 10:55, lot FR6630
05.11.2018 Amman – Kraków 11:20 – 14:10, lot FR6631

W tej chwili do Jordanii dolecimy (w końcu!) bezpośrednio z Polski. Właśnie 29 października 2018 ruszyły bezpośrednie połączenia z Krakowa i Warszawy. Początkowo ceny dosyć wysokie, obecnie najniższa zaobserwowana cena to… 78 PLN w dwie strony! Obecnie dosyć łatwo jest znaleźć dużo terminów z ceną poniżej 200 PLN w dwie strony.

>> KALENDARZ LOTÓW Z WARSZAWY
>> KALENDARZ LOTÓW Z KRAKOWA

WIZA DO JORDANII i JORDAN PASS

Mamy dwie opcje – wizę uzyskuje się na lotnisku i kosztuje ona 40 JD. (1 JD to ~5,35 PLN).

Jednak praktycznie chyba każdemu opłaca się kupić Jordan Pass (jordanpass.jo) – jeśli tylko zostaje się w Jordanii minimum trzy noce oraz planuje się odwiedzić Petrę.

Kalkulacja jest prosta: wiza do Jordanii kosztuje 40 JD, bilety do Petry 50/55/60 JD (jedno-, dwu-, trzydniowe).

Z kolei Jordan Pass kosztuje:
70 JD – wszystkie wliczone atrakcje (ponad 40!) + Petra (1 dzień zwiedzania)
75 JD – wszystkie wliczone atrakcje (ponad 40!) + Petra (2 dni zwiedzania)
80 JD – wszystkie wliczone atrakcje (ponad 40!) + Petra (3 dni zwiedzania)

Opłaca się… już teraz, wystarczy tylko wizyta w Petrze. W opcji 1-dniowej Petry dzięki Jordan Pass zapłacimy 70 JD zamiast… 90 JD. A to dopiero początek oszczędności….

Liczmy dalej. Kolejne 5 JD oszczędzimy, jeśli wybieramy się do Wadi Rum. Kolejne podczas wizyt w Jerash (Dżerasz), który bez Jordan Pass kosztuje 10 JD. Opłaca się!

Lista wliczonych atrakcji z “darmowym” wstępem dzięki posiadaniu Jordan Pass:
Petra, Jerash, Wadi Rum, Amman Citadel, Ajloun Castle, Umm Qays, Qasr Al-Azraq, Quseir Amra, Karak Castle, Pella, AlHallabat, Umm Ar-Rasas, Umm Qays Museum, Umm al-Jimmal, Shobak Castle, Al-Hamimah, Museum of Popular Traditions – Amman, Jordan Archaeological Museum, Aqaba Museum, Madaba Archaeological Museum, As-Salt Museum, St. Elijah’s Hill (Tal Mar Elias), Dar Al-Saraya Museum – Irbid, Karak Museum, Iraq Al-Amir, Qasr Al-Kharranah, Roman Theatre Amman, Qasr Al-Mushatta, Qasr Hammam Al-Sarh, As-Salt Historical Museum, Madaba Archaeological Park, Church of the Apostles, Burnt Palace – Madaba, Lowest Place on Earth Museum, Aqaba Castle, Rehab / Al-Mafraq

Aktualną listę znajdziecie tutaj

Jak posługiwać się Jordan Pass?

Jordan Pass kupujemy na jordanpass.jo, a sam proces zakupu jest prosty i szybki. Praktycznie natychmiast otrzymujemy na e-maila gotowe pliki i potwierdzenie zakupu. Pliki możemy wrzucić sobie na telefon, jest też .pdf do wydruku (polecamy).

Sam wydruk sprawdzili nam tylko dwa razy – podczas wieczornego wjazdu do Wadi Rum oraz podczas wizyty w Petrze. W pozostałych miejscach już w zasadzie od razu pytali się czy “jordan pass”, wystarczyło potwierdzić i można było wchodzić dalej.

LOTNISKO AMMAN

Po przylocie otrzymaliśmy darmową paczkę z błotem z Morza Martwego – ale tego typu prezent był chyba tylko po przylocie pierwszego rejsu. Po kilku minutach docieramy do kontroli wizowej. Wystarczy tutaj wyciągnąć Jordan Pass i podać go wraz z paszportem. Czasami trzeba okazać także i kartę pokładową (mobilna jest ok). Mija chwilka, paszport ląduje u drugiej osoby i mamy już pieczątkę.

W hali odbioru bagażu możemy zrobić pierwsze zakupy, ceny są jednak stanowczo zawyżone. Jest też punkt wymiany walut – ale z kiepskim kursem (1 EUR = 0.7 JD). Odbieramy nasz bagaż i wychodzimy. Od razy po wyjściu z “części” przylotów możemy zająć się trzema innymi sprawami:

Arab Bank – wymiana waluty na lotnisku Amman

Pierwsza sprawa – wymiana waluty Polecamy skorzystać z banku Arab Bank. W trakcie naszej wizyty za 1 EUR można było tak otrzymać ~0.79 JD. Przez kilka minut utknęliśmy w kolejce, ale sama wymiana trwała raptem chwilę. Tutaj też znajduje nas osoba wypożyczalni aut.

Bank ten oznaczyłem czerwona strzałką:


Oryginalna mapka pochodzi ze strony lotniska

Wygląda na to, iż walutę (EUR, USD czy inną) można wymieniać w bankach i punktach/kantorach Western Union i podobnych. W Madabie tuż pod przylocie wymienialiśmy EUR po kursie 0.78 JD – czyli niższym niż w banku na lotnisku w Ammanie. Śpieszyliśmy się wtedy do Wadi Rum i te mniej niż 2% różnicy nie było warte straty potrzebnego nam czasu. Podobny kurs dostaliśmy w Wadi Musie, też w punkcie z bannerem Western Union. Z kolei w Al-Karak dostaliśmy najlepszy kurs – aż 0,805 JD za 1 EUR. Podajemy link do lokalizacji tego miejsca: KLIK

W Jordanii działa oczywiście karty – działa też Revolut. W wyjazdach do wielu krajów z tego regionu świata kierujemy się zasadą “cash is the king”, więc operujemy głównie gotówką. Podobnie było tutaj – a karty użyliśmy chyba tylko trzy razy. Raz na początku wyjazdy w wypożyczalni samochodów. Oraz drugi raz – pod koniec wyjazdu w Madabie w sklepie z dywanami (kwota nie była duża – 35 JD – ale to już były nasze ostatnio godziny w Jordanii i szkoda było wymieniać walutę). Ostatnio użycie – to płatność na stacji benzynowej, tuż przed oddaniem auta do wypożyczalni. Nie było żadnych problemów z płatnościami kartą, w wielu sklepach widziałem też terminale.

Co do bankomatów. W Wadi Musie chcieliśmy wypłacić gotówkę – zamiast wymieniać w kantorze – licząc na lepszy kurs w Revolucie. Niestety dwa jedyne w okolice bankomaty za wypłatę 50 JD chciały 3,5 JD dodatkowej prowizji. I to właśnie przez nią taniej wyszło skorzystać z kantoru.

Jordańska karta sim / internet w Jordanii

Druga sprawa to kupno karty sim. Jeśli potrzebujemy lokalny numer (telefon, smsy i internet) najlepiej skorzystać z sieci Zain. Sprzedawca proponuje dwa pakiety:
– 12,65 JD (4 GB internetu + chyba dostaliśmy bonusowe 5 GB) i kilkanaście czy kilkaset minut rozmów/smsów lokalnych
– 16,65 JD (10 GB internetu w podstawie) i kilkanaście czy kilkaset minut rozmów/smsów lokalnych

Z wyjątkiem pustymi Wadi Rum (to oczywiste) raczej nie było problemów z zasięgiem i dostępem do internetu. W wielu odwiedzanych miejscach (Amman, Madaba, Wadi Musa) działało LTE, więc korzystanie z internetu było bezproblemowe. “W drodze” jesteśmy jednak skazani na HSDPA, a czasami nawet na EDGE (czyli realnie brak internetu :D )

Tak czy siak bardzo mocno polecam zakup lokalnej karty – przyda się nie tylko do kontaktu z hotelem, ale także do sprawdzenia czegoś w internecie czy też bieżącego planowania podróży.

NOCLEGI

W tej kwestii nie trzeba za mocno kombinować. W Jordanii byliśmy raptem tydzień – nie było więc czasu na improwizację i warto było wszystko wcześniej zaplanować. Gdzie spaliśmy? Czytajcie:

29-30-31 listopada >> Wadi Rum
(Bedouin Directions); noc w obozie na pustyni, polecamy!! >> LINK
Cena: 15 JD za os. ze śniadaniem; druga noc także z kolacją – wtedy nocka kosztuje 25 JD/os)
Uwagi: Mocno polecamy! Zależało nam na dwóch nockach na pustyni oraz całodziennej wycieczce pomiędzy nockami. Wszystko wyszło spoko. Wycieczka na cały dzień (jeepem) kosztuje 40 JD od osoby – w cenie jest wszystko – herbata, woda, jak i własnoręcznie przygotowywany lunch na pustyni.

31 listopada – 1 – 2 grudnia >> Wadi Musa (Petra)
(Valentine Inn);
Cena: 36 JD za 2 noce dla 2 osób, w pokoju prywatnym – czyli 9 JD/os/dzień.
Uwagi: Tanio, problemy z internetem jest tylko części hostelowej z pokojami wieloosobowymi, pokoje prywatne są offline), organizacją i ciepłą wodą. W Wadi Musie priorytetem była cena – główny cel to odwiedziny Little Petry oraz samej Petry.

2 – 3 grudnia >> wybrzeże Morza Martwego.
(5* Crowne Plaza Jordan – Dead Sea Resort & Spa)
Cena: 20 000 punktów IHG, standardowo chyba coś ok. 80-100 JD za nockę.
Uwagi: Gdybym miał za niego zapłacić normalną stawkę – raczej bym zrezygnował. Jednak nadarzyła się okazja, aby zużyć zgromadzone punkty. Z drugiej strony – w cenie jest otwarta do zachodu słońca plaża przy Morzu Martwym, leżaki, a do tego świeże błoto z dostawą prosto z Morza :) Polecamy!

W pobliżu warto zajrzeć do Samarah Mall (tutaj) – jest co pobliskie mini-centrum handlowe. Co prawda nastawione jest po części na turystów z okolicznych hoteli (w środku: irlandzki i brytyjski pub, minimarket z zagranicznymi produktami czy też drogi sklep z kosmetykami z Morza Martwego), ale da radę znaleźć tam przyjazną cenowo restaurację dla lokalsów.


3 – 5 grudnia >> Madaba (zamiast pobytu w Ammanie)
(Madaba Hotel> >> LINK
Cena: 27 JOD za 2 noce dla 2 osób; mniej niż 7 JD/os/noc!
Uwagi: Dużo Polaków, proste pokoje, położenie w centrum, darmowy parking przy wejściu. Obok sklep z dywanami. Polecamy!

WYNAJEM AUTA

To była nasza trzecia sprawa do załatwienia na lotnisku w Ammanie – znaleźć człowieka z wypożyczalni. Koniec końców okazało się, iż znaleźliśmy się z nim podczas wymiany waluty Arab Bank. Nie było też problemów z poczekaniem, aż kupimy kartę sim.

Auto rezerwowaliśmy przez brokera/pośrednika Economy Car Rentals (tam wyszło najtaniej, z dodatkowym ubezpieczeniem wkładu własnego). Łączny koszt to jakieś 700 PLN za 7 dni wynajmu (już z tym ubezpieczeniem). Trafiliśmy na wypożyczalnię Omaish, mająca biuro 4-5km od lotniska; przy głównej drodze z Ammanu. Samo wypożyczenie trwało dosłownie kilka minut, szybko zapłaciliśmy na wynajem, założono nam też blokadę na kartę – 500 JD depozytu. Jako karta spokojnie przeszedł Revolut. Małe przypomnienie – ZAWSZE po odbiorze auta zróbcie dokładnie zdjęcia całego samochodu (dookoła) – tak w razie czego…

Generalnie wszystko było ok – auto może nie było w najlepszym stanie, ale jeździło. Trochę niepokoju było podczas oddawania auta. Umówiliśmy się na oddanie ok 8 rano, tak aby mieć dużo czasu oddanie auta, formalności, odwiezienie na lotnisku, a potem na nadanie bagażu i wizytę w lotniskowym saloniku. Pod biuro wypożyczalni przybyliśmy nawet kilka minut przed 8. Czekamy, czekamy, pytamy się smsem kiedy ktoś przebędzie. W końcu zainteresował się nami lokalny mieszkaniec, który akurat przyszedł do sklepu spożywczego mieszczącego się obok wypożyczalni. Dodzwonił się do kogoś z wypożyczalni – a za 15 minut miał ktoś przybyć do nas. Ale nie przybył. Zasadniczo rozważaliśmy w tym momencie zamknięcie auta, zostawienie kluczy w sklepie lub innej, pobliskiej wypożyczalni aut i po prostu złapanie stopa na lotnisko. Na szczęście chwilę później znowu pojawił się ten sam lokalny mieszkaniec – znowu na linii z pracownikiem biura. Okazało się, że nikt tak szybko do nas jednak nie przybędzie, a ten kolega nas odwiezie na lotnisko – i potem odwiezie auto pod wypożyczalnię. No trudno, grunt, że sprawa załatwiona… :)

Był też jakiś problem z czujnikiem paliwa – auto zatankowaliśmy do pełna, jednak wskaźnik dalej pokazywał 6 z 8 kresek. Poinformowałem o tym wypożyczalnię i na szczęście zachowali się OK – w ciągu 2 dni blokada 500 JD została zdjęcia. Generalnie – polecam! (tylko dajcie sobie czas na ewentualne opóźnienie podczas oddawania auta).

Co do Jett Bus w Jordanii – nie wypowiadam się, gdyż ani razu nie miałem konieczności skorzystania z przejazdu jakimkolwiek busem.

PIENIĄDZE

Walutą Jordanii jest dinar jordańska – JOD czy też JD. Jest on zpegowany do dolara amerykańskiego, w stosunku do którego jest utrzymywany stały kurs 1 JD = 1,409 USD (1 USD = 0.709 JD). Ewentualne różnice JD w stosunku do EUR czy PLN wynikają więc z wahań kursów EUR i PLN wobec USD. W dniu pisania tego tekstu mamy:
1 EUR = 0,801 JOD (czyli 1 JOD = 1,247 EUR)
1 PLN = 0,187 JOD (czyli 1 JOD = 5,350 PLN)

(foto pieniądze)

CENY

Poniżej wypisałem przykładowe ceny. Są to realne ceny, za produkty które kupiliśmy podczas pobytu. Tak samo jak w relacji z Iranu (KLIK) ceny podzieliliśmy według miast.

Akaba / Aqaba

– kawa po turecku >> 1.5 JD
– sok z owoców (mango+melon) >> 2 JD
– kebab (z sałatką i przystawką) >> 3.5 JD
– jogurt >> 1.5 JD
– herbata >> 0.75 JD
– masahada >> 1.5 JD
– baklawa (3 kawałki) >> 1 JD
– kawa w ziarenkach (w sklepie) >> od 4 do 8 JD/kg

Wadi Rum

– noc w obozie na pustyni (nocleg+śniadanie) >> 15 JD/os
– noc w obozie na pustyni (nocleg+śniadanie+obiad) >> 25 JD/os
– całodniowa wycieczka po pustynii (jeepem, ponad 9godzin, w cenie też woda, herbata, lunch) >> 40 JD/os

Wadi Musa

– Maklouba w turystycznej restauracji (Al Wadi, nie warto) 10 JD
– kanapka z falafelem i dodatkami u lokalsów >> 1.5 JD
– herbata u lokalsów >> 0.5 JD
– w lokalnym supermarkecie: mieszanka orzeszków (11 JD/kg), mydełko jordańskie “ze strusiem” 1 JD
– podwózka z centrum do Petry >> 1 JD
– zupa z soczewicy (kolo Petry) >> 2.5 JD
– baba ganoush (koło Petry) >> 2.5 JD
– herbata >> 1 JD
– zupa z soczewicy (w lokalnej restauracji Al Arabi) >> 2 JD (duuuża)
– arabic shawerma (w lokalnej restauracji Al Arabi) >> 7 JD (wielki zestaw!)
– kebab z bakłażanami (w lokalnej restauracji Al Arabi) >> 7 JD (wielki zestaw!)
– paczka herbaty w torebkach, takiej używanej w restauracjach >> 3.5 JD za 100 torebek

Al Baida – mała wioska gdzieś po drodze

– woda 1.5 litra >> 0.3 JD
– kawa z kardamonem 100g paczka >> 1 JD
– tahina średnia paczka > 1.5 JD
– napój/piwo bezalkoholowe Barbican chyba 0.33 litra >> 0.3 JD

Al-Karak

– lokalnej restauracji, kilka ulic od zamku: falafel, sałatka, hummus, chleb i przystawka > 6.5 JD
– mały, lokalnie wyrabiany dywan (60x40cm) > 21 JD

nad Morzem Martwym

– w markecie dla turystów: napój, orzeszki, zupka >> 1.54 JD
– w lokalnej restauracji Al Rawnaq w centrum handlowym:
shukaf meal >> 7 JD (mega porcja)
shawarma >> 5 JD (mega porcja)
herbata >> 0.5 JD
jogurt >> 0.5 JD

mała wioska niedaleko Jerashu

– zestaw kebab (dwa razy), sałatka, herbata >> 9 JD
W Jerash: 10 pocztówek >> 1 JD

Madaba

– mydło jordańskie “z wielbłądem: – w małym sklepiku >> 1 JD
– kawa z kardamonem – w małym sklepiku >> 1 JD
– sok z granatu, świeżo wyciskany – w małym sklepiku >> 2 JD
– baklawa i inne słodycze + kawa w lokalnej cukierni >> 1 JD
– herbata od babci na ulicy >> mimo prób zapłaty – gratis :)
– Góra Nebo (wstęp) >> 2 JD
– zestaw kebab + zestaw kurczak, sałatka, herbata >> 10 JD
– lokalny warzywniak: daktyle nadziewane orzeszkami, limonki, papryczki, szałwia itp do herbaty >> 2 JD
– zmielona kawa z kardamonem 200g >> 1.75 JD
– Kościół z Mozaiką z Madaby >> 1 JD
– duży dywan 100% wełny >> 35 JD
– wieczorna herbata w knajpce z widokiem na ulicę… >> mimo prób zapłaty – gratis :)
– poranna kawa w barze >> 0.5 JD

P.S. Jak łatwo zauważyć w zestawieniu brakuje Ammanu. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny – nie pojechaliśmy tam :) Olaliśmy duże miasto i ostatni dzień spędziliśmy w okolicznej Madabie. I był to genialny wybór (o czym szerzej już niedługo – w relacji z Madaby).

INNE

Kilka innych, luźnych uwag:

– Olejcie typowe turystyczne restauracje – zwłaszcza w Wadi Musa (Petrze) czy Madabie. Polecamy pójść tam gdzie jadają i bywają lokalni mieszkańcy. Będzie milej, ciekawiej, taniej i przyjemniej. Nie bójcie się kontaktu z Jordańczykami – są naprawdę przyjaźni i mili. Mega porcja Shawermy w Wadi Musie w lokalnej restauracji (Al Arabi) jest połowę większa niż turystycznej knajpie, a do tego kosztuje z 30% mniej. Koniecznie spróbujcie też świeżo robionych falafeli.

– Jeśli chcecie kupić dywan, omijajcie turystyczne sklepy. Znaleźliśmy fajny warsztat w Al Karaku (KLIK) oraz sklep w Madabie (KLIK).
– Tradycyjną chustę (Kefija) kupicie za 3-4 JD, sprawdzajcie jednak jakość. Warto przejść się po kilku sklepach i porównać materiały. Ja kupiłem taką trochę lepszą i grubszą za 4 JD i jestem zadowolony (kupione w Madabie – KLIK)

– Autostrada pustynna/wschodnia (druga numer 15) niekoniecznie jest autostradą. Mniej więcej od wysokości skrętu do Wadi Rumu aż do Akaby jedzie się nią całkiem przyjemnie, jezdnie jest w miarę nowa i nieprzesadnie dziurawa. Jednakże od wysokości Al-Karak (skrzyżowanie dróg 15 i 50) aż do Wadi Rumu (jakieś 200 km) jest… źle. Podróżowania nie ułatwiają wszechobecne hopki (progi spowalniające), łaty asfaltu, dziury czy też.. remonty. Powodują one, iż wieloma kilometrami ciężko jechać szybciej niż 60-80 km/h (przynajmniej po ciemku, kiedy hopka czy dziura pojawia się sekundę przed samochodem). Przez stan tej drogi ledwo co zdążyliśmy do Wadi Rumu – pierwszego dnia dojechaliśmy tam około 20:20, tuż przed ostatnim “transferem” z wioski na pustynię.

– Morze Martwe. Koniecznie w nim “popływajcie”, ba… można nawet chodzić pionowo w wodzie (siła wyporu robi swoje), dodatkowo nie ma się utopić w tym morzu :D. Rozważcie nocowanie nad morzem w hotelu z dostępem do morza i prywatną plażą. Zorganizowane plaże i tak są płatne. Przybywając dosyć wcześniej do hotelu skorzystacie z plaży jeszcze po południu oraz drugi raz rano – przed wymeldowaniem. Nie wiem jak inne miejsce – ale Crown Plaza – zapewnia (do specjalnych “stanowisk” na plaży) cogodzinne dostawy świeżego błotka prosto z brzegu :) Co prawda hotele z dostępem do morza (i plażą) niekoniecznie są tanie czy też jakoś super “wypaśne” – dlatego przydadzą się punkty z programów lojalnościowych – np. w programie IHG.

– Wadi Rum. Spędźcie chociaż jedną noc w obozie na pustyni (najlepiej dwie noce). Opcja z dwoma nockami jest lepsza – dzień pomiędzy nimi można spędzić na całodniowej wycieczce po pustyni. I weźcie taki obóz z zimną wodą – poranny prysznic w zimnej wodzie budzi jak żaden inny :)

– Petra. Jak dla nas – wystarczy jeden dzień. Zacznijcie możliwie najwcześniej. Warto dojść do Skarbca (The Treasury / Al-Khazneh) przed najazdem zorganizowanych wycieczek. Zrobiliśmy trasę z dwoma górkami – najpierw dojście do Ad-Dajr (Ad Deir / Klaszor / Monastery), potem obejście “dołu” i powrót przez górkę z The High Place of Sacrifice (al-Madhbah). Razem zrobiliśmy troche ponad 22 km, same podejścia pod górki nie były jakieś trudno czy męczące. Weźcie dużo jabłek (do podkarmiania osłów czy wielbłądów) oraz dużo smaczków dla psów i kotów :) Więcej w późniejszej relacji z Petry.

CZY LECIEĆ DO JORDANII?

Tak, zdecydowanie! I to koniecznie teraz. Te kilkanaście nowych połączeń Ryanair z Europy to tysiące nowych turystów przybywających każdego tygodnia. I to na pewno zmieni kraj – pytanie tylko jak – czy na gorsze? Na myśli przychodzi mi Gruzja. Kraj, który w 2016 roku był zupełnie inny niż w 2013, tuż po starcie połączeń Wizz Air. Dosyć mocno zmieniło się podejście do turystów, pojawił się też inny “sort” turystów. Po części szkoda…





mleko

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *