Home inne Konkurs: wygraj bony na loty i… wyjątkowy STOLIK (ostatnie godziny!!!)
Konkurs: wygraj bony na loty i… wyjątkowy STOLIK (ostatnie godziny!!!)

Konkurs: wygraj bony na loty i… wyjątkowy STOLIK (ostatnie godziny!!!)

Jest sobie taki stolik kawowy SOLO mini, który podróżuje. Był już w kilku miejscach. Niestety może się zdecydować dokąd teraz pojechać. Musicie mu pomóc! W zamian stoliczek oferuje Wam swojego młodszego brata oraz dużo innych nagród. KAŻDY WYGRYWA!

Trzy słowa tytułem wstępu

Stolik kawowy SOLO mini od zawsze (czyt. od pierwszego szlifowania) miał w sobie duszę podróżnika. Niestety w naszej rzeczywistości stoliki nie mają łatwo i raczej ciężko im samym podróżować. Dlatego nasz stoliczek podróżuje z ‘rodzicami” Są nimi dziewczyny z Wood&Paper. (koniecznie przeczytajcie końcówkę wpisu!)

Nasz stolik kawowy SOLO mini był już w kilku miejscach. Zwiedził wielką “dżunglę”, a także łąki i pola.

stoliksolonawakacjach1

stoliksolonawakacjach2

stoliksolonawakacjach3

stoliksolonawakacjach4

Niestety teraz skończyły mu się pomysły :( I tutaj wkraczasz Ty!

Zadanie konkursowe


Napiszcie nam odpowiedź na pytanie:

“Dokąd Wy byście zabrali naszego bohatera (stolik kawowy SOLO mini) i dlaczego właśnie tam?”

Dodatkowo osoba biorąca udział w konkursie musi polubić Facebookowe profile:
– Mlecznych Podróży, adres: https://www.facebook.com/mlecznepodroze
– Wood & Paper, adres: https://www.facebook.com/woodandpaperpl

oraz zapisać się do naszego Newslettera (KLIK)

My wybierzemy najciekawsze odpowiedzi, a nagrodzeni otrzymają fajne nagrody ;)

Zgłoszenia wysyłajcie na adres [email protected] – na ich wysyłkę macie czas do 12 marca 2017. Zwycięzców ogłosimy w terminie do 26 marca 2017.

Nagrody

stolik kawowy SOLO mini w dowolnym kolorze i wykończeniu (warto sprawdzić ten kreator)
bon rabatowy od W&P dla każdego dający 10% rabatu na całe zakupy.
bon rabatowy od W&P o wartości 200 PLN dla 4 wybranych osób
– i coś dla Ciebie: 4 bony na przeloty Ryanair, każdy o wartości 80 PLN każdy na loty z Polski*

*stoliczek prawdopodobnie nie będzie mógł (z powodów wymiarów) polecieć z Tobą :(

3-stolik-mikrus-zielony

O Wood&Paper..

Markę tworzymy we troje – Magda (projektantka), Zenon (właściciel stolarni, prywatnie tato Magdy) i Agata (właścicielka firmy odpowiedzialna za kontakt z klientem)”

W naszych projektach wszystko ma jakiś cel. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Stawiamy na prostotę i formę, ale nadrzędną cechą jest funkcjonalność. Zaczerpnęliśmy to z wzornictwa lat 50 i 60-tych, gdy polski design utrzymywał bardzo wysoki, światowy poziom.

Bardzo lubimy, gdy mebel spełnia kilka funkcji, może się zmieniać według potrzeb właściciela. Nie lubimy, gdy coś się marnuje – czy to przestrzeń czy to skrawek drewna. Dlatego nasze meble możesz personalizować i idealnie dopasować do swojego domu, a z resztek pozostałych po ich produkcji robimy małe, zabawne gadżety.

Kochamy drewno, kolor i geometryczne wzory. Nie boimy się odważnych połączeń, a znajomość materiałów pozwala nam osiągnąć zaskakujące efekty. Korzystamy z tradycyjnych technik stolarskich. Nasze produkty wykonujemy ręcznie od pierwszego cięcia do ostatniego pociągnięcia pędzlem. Daje nam to możliwość powiedzenia z czystym sumieniem: meble Wood&Paper to stolarstwo najwyższej klasy, łączące tradycję i nowoczesność.

Od ponad 30 lat znajduje się i działa na terenie Wrocławia. Ostatnio co prawda przeprowadziliśmy się do Krzyżanowic, ale to tylko 2km za tablicą z napisem Wrocław, więc zostańmy już przy tym Wrocławiu?

Warsztatem zarządza oczywiście Zenon i jest tam niekwestionowanym Panem i Władcą. Jego doświadczenie, precyzja (w końcu z wykształcenia jest mgr.inż. mechanikiem precyzyjnym) oraz bezkompromisowość dają nam gwarancję najwyższej jakości i dbałości o każdy szczegół. Bez ogródek możemy powiedzieć, że gdyby nie on oraz jego stolarnia, Wood&Paper by nie powstało.

Warsztat jest w 100% samowystarczalny. Posiadamy własną lakiernię, prasę o nacisku 7 ton oraz inne bardzo ciekawe maszyny, do których bez szkolenia BHP lepiej nie podchodzić.


Produkty Wood&Paper powstają przy użyciu tradycyjnych technik stolarskich. Nie będziemy udawać, że używamy tylko dłuta, ręcznej piły i papieru ściernego, ale nie stosujemy CNC i innych wynalazków. Najważniejsza jest praca ludzkich rąk i uzyskana dzięki temu niepowtarzalność każdego z naszych mebli.

Nasza ekipa to stolarze pracujący z Zenonem kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Specjaliści, dla których drewno i jego obróbka nie mają żadnych tajemnic. Polegamy na ich wiedzy i doświadczeniu. Każdy produkt na etykiecie umieszczonej na spodzie lub tyle ma podpis jego wykonawcy. Jeśli jesteś już posiadaczem mebla marki Wood&Paper, sprawdź kto jest autorem Twojego. Marcin, Zbyszek, Andrzej, Adam, a może Bonifacy?

komoda TV Puzzle 2

szafka nocna Duo

Na koniec jeszcze jedna rzecz: regulamin konkursu.

Wyniki.

Nagrodzone zostały następujące zgłoszenia, zwycięzcy zostali powiadomieni w niedzielę o wygranej. Kod na 10% zostaną rozesłane w poniedziałek.

– NAGRODA GŁÓWNA – stolik kawowy SOLO mini

stolik zwiedził już fajne miejsca w Polsce, chyba pora wybrać się poza teren naszego kraju. Samolotem? Raczej nie, trzeba będzie kupić podwójne miejsce, a nie daj bóg poważni panowie na lotnisku będą kazali go obwinąć w folię i zapakować do luku bagażowego. Tam zimno i ciemno, i głośno. Na samolot przyjdzie pora innym razem. Stolik może płynąć promem! :) Kierunek Szwecja. Malmo, Goteborg, Sztokholm… nieee… miejska nuda i klasyka skandynawska. Płyniemy dalej. Gotlandia to nasz cel! Wspaniała wyspa z iście skandynawskim klimatem. Szum fal, skaliste wybrzeże, owce, łąki, szwedzkie drewniane domki, protestanckie kościoły i słońce (gdyż jedziemy latem). Objeżdżamy wyspę z południa na północ i trafiamy do miejsca docelowego FARO :) Mała wyspa, prowincja Gotlandii, wymarzone miejsce na urlop Szwedów. Tu jest biały piasek, rozległe plaże, pastelowo zielona trawa u wybrzeża – taki kolor jest możliwy tylko w Szwecji. I Bałtyk, tylko że z drugiej strony. Faro to też Langhammar – wystające z morza kilkumetrowe skały, wyrzeźbione przez wiatr, wodę morską i piasek. Faro to ukochane miejsce Bergmana, myślę, że pokochałby stolik – teraz tylko musimy się cofnąć w czasie aby ich wzajemnie sobie przedstawić :)

– bony rabatowe Wood&Paper

Stolik kawowy SOLO mini zabrałabym w podróż mini camperem po letnich festiwalach. Woodstock, Jarocin, Colours of Ostrava.. Jako że ma duszę podróżnika jestem pewna, że w sercu gra mu rock?n?roll i byłby zachwycony przemierzając kraj z wesołą ekipą i służąc swoim blatem podczas drogi. A stacjonując słuchalibyśmy razem największych gwiazd na muzycznych scenach pijąc zimne piwko wieczorami lub poranną kawę na świeżym powietrzu.

Długo myślałam, gdzie Cię zabrać stoliczku. Byłeś już w tylu miejscach i tyle zwiedziłeś. Wstyd się przyznać, ale jeśli chodzi o niektóre z twoich miejsc podróży to mnie tam nie było.
Na pewno najpierw zabrałabym cię do mojego miast, gdzie na co dzień żyje, mieszkam i pracuję- do Rzeszowa. Spodobało by ci się tu. Podobno to stolica innowacji i jedno z najszybciej rozwijających się miast w Polsce, ale ciągle jest tu dużo zieleni. Zamieszkał byś u mnie w mieszkaniu, na 4 piętrze bez windy….wzmocniłbyś sobie nóżki tak jak ja ciągłymi wspinaczkami. Ale widok jest wart każdego stopnia, bo oto przed tobą roztacza się park. Wielki, piękny i zielony. A w nim ptaków moc. A na spacerze z czworonogiem innej rasy można się minąć. Nie byłbyś więc samotny.
Postawiłabym cie w salonie. Na środku, aby wszyscy mogli cię podziwiać i oko tobą cieszyć. Poznałabym cie ze starymi kanapami, które nie jedno mogą ci opowiedzieć i z tv….straszns z niego gaduła. Dodatkowo towarzystwa dotrzymałyby ci moje koty dwa…. Powiem ci, że łobuzy dwa na głowę czasami wchodzą….zwłaszcza takim stolikom jak ty.
Żeby Ci się nie nudziło zbyt w jendym miejscu czasami brałabym cię do pracy. Zajmuję się malowaniem, ale nie martw się stoliczku nie mebli. Odwiedzalibysmy różne miejsca, bo ciągle sie przemieszczam z fotografem. Poznałbyś zacne grono modelek i modeli, którzy mają również zgrabne nóżki jak twoje.
Chyba by ci się spodobało. A wieczorem, po pracy wracalibyśmy do naszego mieszkanka. Odstawiałabym cie do twojego pokoju, poczestowala cie gorąca herbata i sluchalibyśmy nowinek ze swiata tv.
Zapraszam cię stoliczku do mnie. Myślę, że byłoby nam dobrze ze soba.

Stolik kawowy SOLO mini zabrałabym z sobą do Słowenii. To kraj małych odległości, który łączy w sobie wiele kultur oraz naturę i niezapomniane krajobrazy. Podróż jest inspirowana kilkoma cechami stoliczka: łączenie nowoczesności z tradycją, dbanie o szczegóły oraz piękną matkę naturę. Na początku zabrałabym stolik na spacer po Lublanie, która łączy w sobie tradycję jak Pršnowy Trg pomieszaną z nowoczesnością poprzez awangardową architekturę Joze Plečnika. Potem na przepyszną kawę nad zatoką do Piranu i na najlepsze kremówki do cukierni przy jeziorze Bled oraz na przechadzkę po pięknych Alpach i odpoczynek nad czystą jak łza rzeką Soča. Myślę, że stolik będzie zachwycony taką podróżą, a twórcy stoliczka odkryją w Słowenii mnóstwo nowych inspiracji i do Wrocławia wrócą z głową pełną pomysłów.

a wzięłabym stolik SOLO w moje rodzinne strony – do Wierzchosławic pod Tarnowem! Tak tak, wiem, durnie to brzmi wśród Tajlandii, Majorek czy nawet polskich Bieszczad, ale… No właśnie, ale! Ale w mojej rodzinnej miejscowości, do której wracam co tydzień, by ucieć od krakowskiego zgiełku, można się wyczilałtować, zapomnieć o openspejsach i dedlajnach, poobcować z naturą i odetchnąć. Można skoczyć na rower, rolki, popływać w jeziorze a wieczorem wypić piwko przy ognisku. Można jeździć na łyżwach w lecie na naszym super-hiper nowoczesnym lodowisku, można nauczyć się grać w tenisa, a nawet można skoczyć na zakupy do Biedronki!
I dlatego właśnie chciałabym zabrać stolik SOLO do siebie, żeby poczuł tę sielankę jaką ja odczuwam co weekend, bo jest to najwspanialsze uczucie ever.

– bony rabatowe Ryanair

piszę, aby natchnąć stolik do odważnych czynów. Uważam, ze stolik powinien wyruszyć w kosmos – byłby wtedy pierwszym stolikiem w kosmosie! (bo w statkach kosmicznych nie było nigdy porządnych kawowych stolików). A gdyby SOLO mini dotarł do asteroidy Małego Księcia to wtedy Mały Książę mógłby podziwiać zachody słońca popijając herbatkę – przesyłam wizualizację w załączniku :)
Odwagi stoliczku!! Kosmiczne imię – SOLO mini już masz:)

Stolik kawowy SOLO mini zabrałabym nad S-olinę, do O-pola, do L-egolandu, do O-grodu!

Stoliczku mój
zabiorę Cię
Do domu mego
Przybadź więc
Do domu nowego :)

Mój wpis będzie nie na żarty…
Chciałbym zabrać stół na…narty!
Będę zjeżdżać doń ku dołu,
A tam na nim…gar rosołu!
Byle nie wpadł mi do dziury…
Bardzo lubię rosół z kury!


mleko

Komentarz(1)

Opublikuj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *